Wydawałoby się, że obecnie wszawica jest zjawiskiem rzadkim. Kojarzymy ją najczęściej z biedą, patologią i ubóstwem. Niestety, choroba wciąż daje o sobie znać, często także u osób, które nie narzekają na swój status społeczny i materialny. Wynika to z faktu, że bardzo łatwo się nią zarazić. Chociaż sposób walki z wszawicą jest o wiele łatwiejszy, szybszy i skuteczniejszy niż kiedyś, należy być zawsze czujnym – zawłaszcza, jeśli mamy małe dzieci.

Czym jest wszawica?

Wszawica (pediculosis), zwana inaczej pedikulozą, należy do chorób pasożytniczych wywoływanych przez wszy – niewielkie owady o rozmiarach kilku milimetrów. Ich ciało pozbawione jest skrzydeł, dzięki czemu nie mogą latać, posiadają jednak bardzo sprawne odnóża, zaopatrzone w pazurki czepne, dzięki czemu potrafią szybko się poruszać wzdłuż włosa czy włókna tkaniny i sprawnie przemieszczać się, zmieniając żywicieli, jak rękawiczki (w ciągu 1 minuty pokonują 23 cm). Posiadają kłująco-ssące narządy gębowe, które ułatwiają im nakłuwanie skóry i wysysanie krwi, którą się żywią. Istnieje wiele gatunków wszy, jednak człowiekowi zagrażają jedynie trzy:

  • wszy głowowe (pediculosis capillitii), bytujące na owłosionej skórze głowy.

Wszy: skąd się biorą?

Wszy głowowe i odzieżowe najczęściej przenoszone są przez dzieci i młodzież szkolną oraz akademicką, przebywającą każdego dnia w dużych skupiskach ludzkich, przez co mają ze sobą bezpośredni kontakt fizyczny. Na koloniach, obozach, w schroniskach itd. dzieci i młodzież chętnie dzieli się zabawkami, odzieżą, grzebieniami, szczotkami, klamerkami i gumkami do włosów (szczególnie dziewczynki) itp., Dzieci często śpią obok siebie, co również sprzyja łatwemu przenoszeniu wszy. Poza domem młodzi ludzie często nie przejmują się szczególnie zasadami higieny i nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Osoby dorosłe zarażane są głównie przez własne dzieci, chociaż mogą też złapać wszy podczas zbiorowych imprez, zakupów w galerii, w kinie, w pociągu czy podczas korzystania z zatłoczonych środków komunikacji miejskiej. Wszy mogą znajdować się na oparciach, na fotelach, narzędziach fryzjerskich, dentystycznych, w poczekalniach itd.

Jak rozpoznać wszawicę?

Każdy przypadek swędzenia skóry głowy może być sygnałem, że mamy wszy we włosach, dlatego nie należy go lekceważyć, chociaż pojedynczy egzemplarz tego szkodnika jest bardzo trudny do wykrycia. Jeśli zauważymy wszy i gnidy, należy bezzwłocznie przystąpić do ich unicestwienia. Na skórze, na skutek ukłucia owadów, występuje zaczerwienienie. Powstają też grudki i bąble, czemu towarzyszy silny świąd. Pod wpływem drapania (często mimowolnego) ulegają one przekształceniu w przeczosy, nadżerki oraz ropnie. Aby zapobiec inwazji wszy, objawy w postaci świądu i wyczuwalnych pod palcami grudek należy natychmiast poddać wnikliwej obserwacji. Wszy najczęściej lubią zadomowić się za uszami, w okolicy potylicznej, ciemieniowej oraz skroniowej, ponieważ jest tam najcieplej. Szukając gnid, należy rozpoczynać właśnie w tych miejscach.

Jak zapobiegać wszawicy?

Jeśli wykryjemy obecność wszy odpowiednio wcześnie, możemy zapobiec rozwojowi wszawicy domowymi sposobami. Najlepiej jest wypłukać głowę octem spirytusowym lub jabłkowym i dokładnie wyczesać włosy za pomocą specjalnego, gęstego grzebienia. Warto pozostać kilka dni w domu, aby nie zarazić innych osób. Dobrze jest dla pewności powtórzyć tę kurację po dwóch tygodniach, ponieważ tyle właśnie czasu potrzebują gnidy, aby przeobrazić się w postać dorosłą.

Jak sobie poradzić z wszawicą? Profilaktyka

W każdej aptece można zaopatrzyć się bez recepty w specjalny płyn na wszy głowowe lub preparat na wszy łonowe i odzieżowe. Odpowiednie środki może też przepisać lekarz. Leczenie przebiega w trzech etapach:

  • Pierwszym krokiem jest zastosowanie preparatów chemicznych, które niszczą pasożyty.
  • Drugi krok polega na wyczesywaniu i usuwaniu gnid.
  • W trzecim kroku należy często myć włosy (wszy głowowe) oraz prać odzież (wszy odzieżowe i łonowe), a ponadto przeprowadzać regularną kontrolę.

Przy zwalczaniu wszawicy najczęściej stosuje się 1% permetrynę w postaci szamponu lub kremu, który wciera się w skórę głowy i pozostawia na ok. 10 minut. Po tym czasie należy preparat zmyć i dokładnie wyczesać włosy gęstym grzebieniem, aby pozbyć się gnid. Można też zastosować 1% heksachlorocykloheksan w postaci emulsji, żelu, szamponu, kremu lub pudru. Należy go pozostawić na włosach na 12 do 24 godzin. Po tygodniu trzeba kurację powtórzyć. Ważne jest, aby leczeniu zostali poddani wszyscy domownicy, bez względu na to, czy zostali zarażeni, czy też nie. Środki na wszawicę należy stosować ściśle według zaleceń umieszczonych w instrukcji, ponieważ mogą podrażnić skórę. Istotne jest także dokładne wyczesywanie włosów w celu pozbycia się gnid, ponieważ żadne preparaty nie usuwają jaj, ani larw wszy. W profilaktyce wszawicy bardzo ważną rolę odgrywa higiena osobista oraz informowanie środowiska o każdym przypadku jej wystąpienia. Warto na czas przebywania dziecka w przedszkolu i szkole wiązać jego włosy przy głowie, aby zminimalizować ryzyko zarażenia od innych dzieci. Warto również systematycznie (np. raz w miesiącu) sprawdzać profilaktycznie skórę głowy, szczególnie u dzieci.

Ryzyko powstania wszawicy minimalizują prawidłowe nawyki higieniczne i przede wszystkim niekorzystanie z przedmiotów osobistych należących do innych osób (grzebieni, szczotek, czapek, kapeluszy, bielizny, ręczników, ubrań itp.).

Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii przedstawia dla rodziców broszurkę. Niech motto przewodnie broszury będzie dla wszystkich najlepszą zachętą na przeczytanie: 

"Tak jak nie wpuścilibyśmy dziecka na ruchliwe skrzyżowanie bez przygotowania, tak nie wpuszczajmy go do świata internetu bez wskazania jasnych reguł zachowania w sieci."

Link do broszury (kliknij)>>>>>>>>>>>>>>

Pandemia nie sprzyjała aktywności fizycznej. Prawie 10 proc. dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 18 lat nie ćwiczyło ani jednego dnia w tygodniu. Co najmniej cztery razy w tygodniu miało z nią do czynienia 41 proc. badanych, o blisko 10 proc. mniej niż wcześniej - wynika z ustaleń pracowni IBRiS.

Pandemia Covid19 spowodowała, że aktywność fizyczna, która i tak nie była domeną dzieci i młodzieży, była podejmowana jeszcze rzadziej. Jak wynika z ostatniej edycji badania „Aktywność dzieci i młodzieży w dobie pandemii” samodzielny wysiłek związany z ruchem na świeżym powietrzu, lub podczas ćwiczeń zadeklarowało 41 proc. badanych. Przed ogłoszeniem pandemii odsetek ten wynosił 50 proc.

Generalnie pandemia i związane z nią obostrzenia spowodowały, że młodzież się rozleniwiła – ocenia Kamil Smogorzewski, koordynator projektu w pracowni IBRIS. Według niego szczególnie dotkliwe pod tym względem były obostrzenia związane z pierwszą falą pandemii.

Najczęściej uprawnianą przez dzieci i młodzież aktywnością fizyczną, jak wynika z badania, było nie mające wiele wspólnego ze sportem spacerowanie (59 proc.). Nieco mniej popularna była jazda na rowerze (45 proc.), a co trzecia osoba grała w piłkę nożną. Na kolejnych miejscach pod względem popularności znalazły się biegi (25 proc.), oraz siatkówka (około 25 proc. badanych). Nieco mniej chętnie pływano i uprawiano gimnastykę (20 proc.).

Pandemia w znaczny sposób wpłynęła na częstotliwość udziału w obowiązkowych, organizowanych przez szkołę zajęciach WF. W dobie nauki w trybie online odnotowano zarówno spadek niechęci do udziału w nich (z 16 do 12 proc.), jak i chęci do aktywnego uczestnictwa (z 31 do 22 proc.). Zwiększyła się natomiast (z 23 do 40 proc.) grupa młodych ludzi deklarujących brak stosunku do tego rodzaju aktywności. Chęć do uczestnictwa w lekcjach WF była większa wśród chłopców niż dziewcząt, jak również młodszych roczników uczniów, niż starszych.

Pandemia i związane z nią ograniczenie były głównym czynnikiem demotywującym dzieci i młodzież do uprawiania sportu. Blisko połowa badanych wskazała, że miała ona decydujący wpływ na zaprzestanie aktywności fizycznej. Częstą przyczyną niechęci do ruchu było także lenistwo, do którego przyznało się czterech na dziesięciu respondentów. Mniej więcej taki sam odsetek badanych wskazał również na duże, nieoczywiste (nauka w trybie zdalnym) wymagania w szkole w trakcie pandemii.

Sprawność fizyczna dzieci, generalnie, została dobrze oceniona w badaniu IBRiS przez rodziców: takiego zdania było siedmiu na dziesięciu opiekunów. Tylko 7 proc. podpisało się pod stwierdzeniem, że jest zła. Zdaniem 40 proc. rodziców ich dziecko jest bardziej wysportowane niż rówieśnicy. Jednak aż czterech na dziesięciu respondentów zauważyło pogorszenie sprawności fizycznej swojego dziecka w czasie pandemii, a trzech na dziesięciu – obniżenie kondycji psychicznej. Stosunkowo niewielu opiekunów zaobserwowało poprawę samopoczucia zarówno fizycznego, jak i psychicznego dzieci (odpowiednio 9 proc. oraz 7 proc.).

(Źródło: PAP)

Zdalne nauczanie pokazało, że przeprowadzanie sprawdzianów zdalnych nie da się przeprowadzić bez możliwości oszukiwania ze strony uczniów. Nauczyciele denerwują się, ale nie są w stanie zapobiec tego typu oszustwu. To samo dotyczy egzaminów, szczególnie tych egzaminów, od których dużo zależy. Trudno liczyć na uczciwość uczniów, jeśli wszyscy wiemy, że od wyniku egzaminu zależy przyszłość.

Oszustwo może polegać na korzystaniu z niedozwolonych źródeł. Ale znane są też przypadki, że uczniowie wynajmują kogoś, kto pisze za nich sprawdzian i egzamin online. Sytuacja jest na tyle patogenna, że niektórzy uczniowie uważają, że nie popełnili oszustwa, bo zapłacili zatrudnianemu człowiekowi, piszącemu za nich egzamin.